 |
|
 |
 |
   |
 |
|
|
 |
Giorgia Drago (Mediaolan, Wlochy)  |
Wszystko to co sie wydarzylo tego dnia to spotkanie Pera i slodkiej Marie.
Jestes gotow? Trzymaj sie mocno zaczynamy ostra jazde joyride...
Wszysko zaczelo sie tydzien temu, kiedy zadzwonila do mnie kolezanka z Wloch,
ktora tez jest oczywisce fanka Roxette: Powiedziala mi, ze Roxette przybeda do
Mediolanu 4-2-1999 aby promowac "Wish I Could Fly". Nie moglam uwierzyc.
W koncu wielki dzien nadszedl: yeah! Bylo napisane, ze Roxette beda w 2 stacjach
radiowych, ktore notabene znajduja sie w tym samym budynku. Rano poszelam do
szkoly. Te 6 godzin wydawalo sie nie miec konca.
W koncu 13.40 nadeszla i pospieszylam do kolezanki do domu zostawic nasze
pakunki. Nie jedlismy niczego (ale nie bylam specjalnie glodna) i pospieszylismy
do radia. Roxette juz tam byli i wlasnie rozmawiali z DJem.
Widzielismy ich, ale nie slyszelismy slow. Ale to nie mialo dla mnie znaczenia,
bo od czasu, kiedy pierwszy raz widzialam Pera, nie moglam przestac go
obserwowac. Rozmawial z Marie, chyba podczas jakiejs przerwy, i nagle odwrocil
sie do nas, usmiechnal sie i powrocil do niej. To bylo dla nas wszystkim!!!
Kiedy sie smial chcialam, zeby to trwalo wiecznie. Czulam jak uginaja sie pode
mna nogi.
Ale wszystkie rzeczy musza sie skonczyc, odwrocil sie do DJa i kontynuowal
wywiad, znowu moglam oddychac jak normalna osoba. Po pol godzinie przeniesli sie
do drugiego radia, ta dluga wycieczka trwala od jednego pomieszczenia do
drugiego.
Zmienilysmy miejsce i ponownie zaczelysmy obseracje. Czekalysmy cierpliwie
kolejne pol godziny. Otworzyly sie drzwi i pojawili sie Per i Marie.
Patrzelysmy na nich przez sekunde zanim sprobowalysmy dostac autograf.
Aktualnie posiadam juz 3 autoggrafy Pera (mr. Coolness), ktore sa bardzo, bardzo
slodkie: Pierwszy: W jednej sekundzie bylam wsrod tlumu, a sekkunde pozniej
widzialam Pera dokladnie naprzeciw mnie!!! Nie moglam wydobyc slowa, wiec po
prostu podalam mu kawalek papieru (bardzo wazny dla mnie kawalek papieru...)
On usmiechnal sie jeszcze raz. Popatrzyl na kawalek papieru, ktorego drugi
koniec nadal trzymalam. Nagle poruszylam sie wiec Pera rece... Bylam tak
czerwona na twarzy, a on jeszcze spojrzal na mnie i usmiechnal sie z zaistnialej
sytuacji.... Nie widzialam jego oczu przez okulary sloneczne. Czulam, ze moje
kolana odmawiaja mi posluszenstwa - nogi mioalam jak z waty... Na szczescie on
oddal mi podpisany kawalek papieru i moglam odejsc troche dalej, zeby sie
uspokoic. Pozostale 2 autografy byly duzo prostsze. Ktos z radia dal Marie i
Per'owi zolte karteczki, aby je podpisali. Bylam dwa razy blisko Pera i udalo mi
sie zdobyc dwie takie kartki. Zostali troche dluzej, zebysmy mogli zrobic sobie
zdjecia!! Byli naprawde mili, tym bardziej, ze ryzykowali spoznienie na saolot.
O ok. czwartej czekal juz na nich samochod i wtedy nas opuscili. Tak wiec bylo
to moje wielkie spotkanie z Roxette i musze powiedziec, ze byl to bardzo mily
dzien! W koncu bylo to lutowe popoludnie....
Giorgia Drago (Mediolan, Wlochy) |
 |
|
 |
 |
 |
|
 |
 |
 |
 |
|
|
 |
|
 |